Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa jarzynowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa jarzynowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 września 2017CZYTAJ DALEJ
Zupa z bobem i fetą
W te pierwsze deszczowe tygodnie września chętnie przywołuje smaki i zapachy lata. Dlatego też dzisiaj chciałabym Wam zaproponować jeden z moich ulubionych smaków lata czyli zupę z bobu
z młodymi ziemniakami i śmietanką. :)
W osiedlowych oliwskich warzywniakach można jeszcze dostać bez problemu świeże pomidory malinowe, ogórki małosolne czy maliny. Tydzień temu dorwałam jeszcze bób #boboweostatki
i po raz kolejny tego lata zrobiłam zupę z bobu (tym razem spisując przepis) - na przekór łapiącemu mnie przeziębieniu i wietrznej deszczowej pogodzie.
z młodymi ziemniakami i śmietanką. :)
W osiedlowych oliwskich warzywniakach można jeszcze dostać bez problemu świeże pomidory malinowe, ogórki małosolne czy maliny. Tydzień temu dorwałam jeszcze bób #boboweostatki
i po raz kolejny tego lata zrobiłam zupę z bobu (tym razem spisując przepis) - na przekór łapiącemu mnie przeziębieniu i wietrznej deszczowej pogodzie.
środa, 16 sierpnia 2017
Prosta i sycąca zupa z cukinią i kurczakiem
Przez wiele lat żyłam w przekonaniu,że zupa jarzynowa to nudny miks rozgotowanej włoszczyzny i ziemniaków z zasmażką. Jarzynową kojarzyłam głownie z zapachem rozgotowanych warzyw podawanych w stołówkach i niekoniecznie udanymi zupami mojej rodzicielki.
Gdy wzięłam gotowanie we własne ręce starannie omijałam zupę jarzynową. Gotowałam zupy, które uparcie nazywałam wielowarzywnymi bądź nadawałam im nazwy od głównego składnika: soczewicowa, soczewicowa z ziemniakami, cukiniowa kartoflanka etc.
Czas jednak przerwać tę nieuzasadniona leksyklaną niechęć. Pora na jarzynową i kategorię #zupajarzynowa, w której lądować będą wszystkie sezonowe wielowarzywne zupy.
CZYTAJ DALEJ
Gdy wzięłam gotowanie we własne ręce starannie omijałam zupę jarzynową. Gotowałam zupy, które uparcie nazywałam wielowarzywnymi bądź nadawałam im nazwy od głównego składnika: soczewicowa, soczewicowa z ziemniakami, cukiniowa kartoflanka etc.
Czas jednak przerwać tę nieuzasadniona leksyklaną niechęć. Pora na jarzynową i kategorię #zupajarzynowa, w której lądować będą wszystkie sezonowe wielowarzywne zupy.
środa, 10 maja 2017
Zupa bagienna wersja studencka JEDYNA PRAWDZIWA (wpis sentymentalny)
Życie w komunie z dwoma kulinarnymi blogerkami-biegaczkami-entuzjastkami sklepów z garami - nie było łatwe. Oczywiście podstęp -porządny dolus-to moja specjalność więc w czasie gdy one obrabowały bank tfu! bankomat i szalały w duce,flo,home&you.... ja sobie grzecznie poszłam spać po nocy spędzonej na rynku łazarskim- mając na myśli: spać pół godziny i wyciągnąć podręcznik do karnego. Podstęp nie wypalił. Siaśka ma za wygodne łóżko...
Następnego dnia już się nie udało i zostałam przydzielona do zrobienia zakupów i ugotowania obiadu...
Sposób przygotowania:
1.Cukinię,marchew i cebulę obrać, pokroić jak kto lubi.
2.Na rozgrzaną patelnie wrzucić masło. Dodać czosnek i cebulkę.
3.Po chwili dorzucić obrane warzywa. Mieszać.
4.Dodać przecier pomidorowy, pomidory z puszki, soczewicę/cieciorkę(wariant z kurczakiem-należy go podsmażyć osobno na patelni)
5.W połowie szklanki wody rozpuścić vegetę(lub pół kostki rosołowej). Dodać do naszego gara.
6. Wrzuć szpinak. Doprowadź do wrzenia. Dopraw porządnie
7. Przełóż zupę do misek. Posyp serem. Podawaj ze świeżym pieczywem(polecam bułki lidlowskie fitness lub z pestkami dynii) i sałatą lodową z vinegretem.
8. Z uśmiechem diabła wcielonego zapytaj czy ktoś chce lody na deser(Siaśka i Sylwia skapitulowały i zjadły desera dopiero po jakiś dwóch godzinach czyli,że sukces-zapchałam ich żołądki,obie przeżyły!)
GRATIS. Co Olala robiła gdy zaginęła na Rynku łazarskim
Mały bonus:podłoga podczas spotkania bloggerek
CZYTAJ DALEJ
Następnego dnia już się nie udało i zostałam przydzielona do zrobienia zakupów i ugotowania obiadu...
![]() |
| zdjęcie slyvviowe |
Składniki(4 porcje)
2cukinie
2 bycze marchewki lub 4 małe
1,5cebuli
3ząbki czosnku vel dużo sproszkowanego
puszka pomidorów
kartonik przecieru pomidorowego
puszka soczewicy(w oryginale cieciorki ale student daje co ma -kiedyś jadłam z kurczakiem i też było pycha)
11kulek mrożonego szpinaku
łyżka masła
świeże pieczywo
ulubiony smak lodów
Przyprawysól
pieprz
zioła prowansalskie
łyżka vegety
bazylia
sproszkowany czosnek
Ilość zabrudzonych garów
patelnia/garnek(proponuje duży wok lub garnek by nie brudzić dwóch naczyć)
deska do krojenia
drewniana łycha
łyżka stołowa do podjadania
szklanka
nóż
to w czym jesz
Sposób przygotowania:
1.Cukinię,marchew i cebulę obrać, pokroić jak kto lubi.
2.Na rozgrzaną patelnie wrzucić masło. Dodać czosnek i cebulkę.
3.Po chwili dorzucić obrane warzywa. Mieszać.
4.Dodać przecier pomidorowy, pomidory z puszki, soczewicę/cieciorkę(wariant z kurczakiem-należy go podsmażyć osobno na patelni)
5.W połowie szklanki wody rozpuścić vegetę(lub pół kostki rosołowej). Dodać do naszego gara.
6. Wrzuć szpinak. Doprowadź do wrzenia. Dopraw porządnie
7. Przełóż zupę do misek. Posyp serem. Podawaj ze świeżym pieczywem(polecam bułki lidlowskie fitness lub z pestkami dynii) i sałatą lodową z vinegretem.
8. Z uśmiechem diabła wcielonego zapytaj czy ktoś chce lody na deser(Siaśka i Sylwia skapitulowały i zjadły desera dopiero po jakiś dwóch godzinach czyli,że sukces-zapchałam ich żołądki,obie przeżyły!)
GRATIS. Co Olala robiła gdy zaginęła na Rynku łazarskim
Mały bonus:podłoga podczas spotkania bloggerek









